Od lat Internet nie mówi o niczym innym jak o tym jak monotonna i robotyczna stała się Selena Gomez.
Co się stało z charyzmatyczną i uroczą Seleną, która zachwycała nas w produkcjach Disneya i podbijała serca wszystkich w wywiadach?
Selena dała wszystkim do zrozumienia, że doskonale wie, co się o niej mówi.
I za każdym razem… jej fani atakują komentujących swoim ulubionym tłumaczeniem: „ona ma TOCZEŃ!!!!”
… na co Selena sama odpowiada: „Zrobiłam sobie botoks :)” „A tak naprawdę to jestem uzależniona od nikotyny.”
Moim problemem z Seleną wcale nie było to, że rzekomo wciągała kokainę i zapijała swoje smutki.
Tylko to, że zawsze wytykała kogoś innego palcem i sama siebie koronowała na ofiarę.
Zawsze brzmiało to tak: „TO WY MNIE TAKĄ ZROBILIŚCIE”. „ONI MIELI NA MNIE ZŁY WPŁYW”. „ON WYSŁAŁ MNIE NA ODWYK”.
Nigdy nie było: „słuchajcie, nikotyna potwornie uzależnia i jest naprawdę ciężko. Mam nadzieję, że każdy, kto się teraz z tym zmaga, wie, że nie jest sam”.
A przecież dokładnie tak nasza mała Sel skomentowała te wszystkie uwagi na temat zmiany jej głosu. Oświadczyła, że brzmi w ten sposób właśnie przez papierosy.
Ta wersja Seleny wciąż pokazuje jej delikatną stronę, ale już bez udawania ofiary, co ciągnęło się za nią od dekad.
Można to nazwać dorastaniem, można dojrzałością… cokolwiek to jest… powinna iść tą drogą częściej.
A Selena naprawdę mnie rozwala, bo kiedyś za nic na świecie nie wyciągnęłoby się z niej takich informacji.
Bardzo ciężko znosiła to, jak zmieniał się jej wygląd, a ciągła krytyka w sieci z pewnością nie pomagała — zwłaszcza gdy przybierała na wadze, a jej stan psychiczny się pogarszał.
Przyznała, że komentarze na temat jej przybierania na wadze wpędziły ją w „przygnębienie”, a kiedy ktoś jest zakompleksiony i rozgoryczony, bierze wszystko do siebie — nawet wtedy, gdy wcale nie chodzi o niego.
Głośno dzieliła się tymi przemyśleniami na Instagramie… pisała o tym, że już nigdy nie będzie wyglądać tak jak kiedyś, i krok po kroku zaczęła się do tego odnosić.
Selena w ciągu ostatnich kilku lat mocno poprawiła urodę, przez co stała się wręcz nie do poznania.
A to była wyjątkowo gorzka pigułka do przełknięcia dla kogoś, kogo znakiem rozpoznawczym od zawsze była piękna twarz.
Teraz przyznaje, że uwielbia się starzeć.
W tym samym wywiadzie powiedziała też, że ludzie chcą zamrozić ją tak, żeby ciągle wyglądała jak w 2016 roku.
Miejmy na uwadze, że… ona ma dopiero 34 lata. A uwielbia zachowywać się tak, jakby miała 50.
Widać też, że próbuje powoli odkręcać to, co sobie poprawiła.
Najpierw zrezygnowała z ciasnego koka i makijażu w stylu „clean girl”.
Zaledwie parę dni po tym, jak jej stylizacja z gali Emmy podbiła sieć przez to, że Selena wyglądała bardzo… inaczej, pokazała się w puszystych, wymodelowanych włosach i z twarzą niczym z 2018 roku.
Próbowała nawet brzmieć jak kiedyś.
A niedawno internet spekulował o tym, że Selena pozbyła się licówek i “wróciła do swoich starych zębów”
A dla przypomnienia, tak jeszcze do niedawna wyglądały jej licówki:
Wyglądały na niemal za duże do jej ust.
Cóż, nie jestem dentystą, ale nie sądzę, żeby jej obecne zęby to były jej „stare zęby”. Sama Selena wspominała, że ma na zębach korony, a przecież przy zakładaniu licówek czy koron zęby zazwyczaj się spiłowuje.
Bardziej wygląda to tak, jakby po prostu założyła mniejsze korony, które przypominają jej dawne zęby.
Chodzi o to, że… zrobiła sobie mnóstwo zabiegów, których teraz chyba żałuje, i krok po kroku próbuje wrócić do dawnego wyglądu.
Gorącym tematem do dyskusji stała się też niezaprzeczalna zmiana jej głosu i sposobu mówienia. Aż boli, kiedy się tego słucha.
I choć dzisiaj przyznaje się do nikotyny… miej na uwadze, że to nie wszystko, z czym miała do czynienia.
W miarę upływu lat, gdy idealny, cukierkowy wizerunek, o którego utrzymanie Selena tak bardzo zabiegała, zaczynał pękać pod presją, kawałek po kawałku zaczynała ujawniać się prawdziwa Selena.
Powód, dla którego wszyscy tak romantyzują wersję Seleny, która już nie istnieje, jest taki, że w tamtych czasach brała jakieś gówno, którego teraz już nie bierze.
Skoro już przy tym jesteśmy… porozmawiajmy o jej pewności siebie.
Dzisiaj patrzysz na Selenę i wygląda jak niewinny szczeniaczek, który boi się przekroczyć czyjekolwiek granice.
Spójrz tylko, jak zachowuje się na czerwonym dywanie…
Chodzi taka cała speszona i zagubiona, mówiąc: „Nie wiem, co robię”, i rzucając do fotografów: „Przepraszam” oraz „Ale to niezręcznie”.
Patrząc na to, jak się zachowuje, w życiu byś nie pomyślała, że to jej 50 rok w Hollywood.
Kiedy ludzie porównują tę Selenę do tej z 2016 roku, która chodziła tak, jakby cały świat do niej należał i jakby miała w kieszeni co najmniej 72% pewności siebie z całego świata… to człowiek zastanawia się, co się z nią stało?
W kółko wam powtarzam, że to osoba, która zmagała się z uzależnieniem od n*rkotyków.
Moje źródło twierdzi, że cała pewność siebie Seleny brała się z k*kainy. Regularnie po nią sięgała i w ten sposób przetrwała tamte lata w Hollywood, robiąc coś, co nie było z nią w ogóle zgodne — bycie gwiazdą popu.
Więc bądźmy szczerzy — wszyscy kochali tę Selenę, która była na k*kainie.
Zacharie Scheurer/Associated Press
Była zupełnie inną osobą i była bardzo nieobliczalna. Pogubiona, ale hipnotyzująca. Pewna siebie, ale głęboko zakompleksiona. Dumnie kroczyła przed siebie, ale była niesamowicie smutna.
I według kilku moich źródeł, ilekroć Selena próbowała odstawić n*rkotyki, zaczynała palić.
Jeśli pamiętacie, kiedy w 2014 roku po raz pierwszy opuściła odwyk, widziano ją, jak kupuje papierosy.
W tamtych czasach to był skandal najwyższego kalibru. Pamiętam, że dostawałam groźby śmierci od jej fanów, bo jak śmiałam zauważyć, że pali. Możecie sobie wyobrazić, co czuli, kiedy pisałam, że bierze koks. Fajne czasy.
I tak, to bindi, które ma na czole. W tamtym roku była Hinduską.
Kiedy dwa lata później, w 2016 roku, wróciła na odwyk, również widziano ją, jak pali.
Ilekroć odstawiała twarde n*rkotyki, zaczynała palić.
Więc w 2020 roku, kiedy miała mnóstwo problemów zdrowotnych i była to kombinacja wszystkiego, przez co przeszła, zaczęła dużo wapować.
Widać to było w tle wielu jej relacji, ale po raz pierwszy rzuciło się w oczy na gali AMAs w 2019 roku.
Ostatnie dwa lata o wiele mniej się z tym kryła. Nawet w dniu ślubu siedziała z e-papierosem.
A dzisiaj… to już nie tylko e-papierosy, ale też duże ilości alkoholu — widać było wielokrotnie, jak zatacza się pijana w różnych miejscach.
Sama nawet żartowała z tego na tiktoku.
W podcaście na YouTube mówiłam was sporo na ten temat.
Gdybym miała podzielić życie Seleny na dwa wyraźne okresy, rokiem granicznym byłby właśnie rok 2019.
Wszystko przed 2019 rokiem w życiu Seleny to inna era.
Jeśli chcecie przeczytać o tej spirali, która rozkręciła się pod koniec 2019 i na początku 2020 roku — spirali, której kulisy pokazała w swoim dokumencie My Mind & Me — to sprawdźcie te 2 konkretne posty, które szczegółowo opisują galę AMAs 2019, jej wyjazd do Nepalu, domniemane przedawkowanie, to, że Selena potajemnie mieszkała na odwyku, tajne wizyty w szpitalu i znacznie więcej.
To były lata goryczy, sabotowania samej siebie i po prostu ciągłego robienia niewłaściwych rzeczy raz za razem, które w końcu ją dogoniły.
I tak oto dotarliśmy do dzisiejszej „Szczęśliwej Babci Seleny”. Seleny, która jest mężatką z kimś, o kim nikt w życiu by nie pomyślał, że z nim skończy, i która teraz sama z siebie wyjawia prywatne informacje. Kiedyś moglibyście jej grozić, a i tak nie powiedziałaby ani słowa.
Gdyby ta Selena istniała w 2016 roku, nagrałaby filmik, w którym opowiada o swoich zmaganiach z narkotykami albo o domniemanej m*tamfetaminie, która połączyła ją i pewną osobę, kiedy znów do siebie wrócili.
Odurzenie n*rkotykowe, które opinia publiczna romantyzuje i określa jako “powrót do swojej dawnej miłości.”
To szalone, bo miała to pokazać w swoim dokumencie z 2022 roku, ale wycięli cały ten materiał, zostawiając wszystkich z ogromną, dezorientującą dziurą i brakiem jakichkolwiek wyjaśnień.
Pokazali wam, jak Selena zmaga się z epizodem psychozy, problemami zdrowowymi, napadami złości i wieloma innymi rzeczami. ALE… nigdy nie pokazali, jak do tego doszło.
Wtedy wyszło na jaw, że wycięto całą godzinę materiału.
Więc tak… lubię tę Selenę.
Ta Selena jest szczęśliwsza.
Ta Selena jest o wiele bardziej wyluzowana, ponieważ nie marnuje energii na bycie kimś, kim nie jest, i nie ma też na celu niszczenia innych.
Pomyślcie o tym… przez wszystkie te lata, kiedy Selena siedziała w mediach społecznościowych, lajkując nienawistne posty, prowokując fanów do atakowania swojego ex i po prostu użalając się nad swoim uciemiężonym życiem… jak wyglądała?
Jak wielka błazenada.
Ta gorycz w niej odbijała się na jej twarzy.
I przepraszam, ale małżeństwo tak jakby ją uratowało, ponieważ bardzo chciała wyjść za mąż, a ta ogromna samotność, która towarzyszyła jej w opłakiwaniu wersji samej siebie myślącej, że wyjdzie za mąż za kogoś innego, zżerała ją żywcem.
Niezależnie od tego, czy chcecie twierdzić, że to niezdrowe, żeby małżeństwo kogoś „ratowało” lub dawało mu szczęście… ja twierdzę, że właśnie tego potrzebowała. To też najdłuższy okres bez ani krztyny wbijania szpili pewnej konkretnej osobie.
W każdym razie… to na tyle w tym poście. Mam nadzieję, że wam się podobało! Dajcie znać w komentarzach poniżej, co o tym sądzicie i co chcecie zobaczyć następnym razem <3
xoxo,
Liv
Originally posted by scandalous.media
Youtube: https://www.youtube.com/c/ExposingCelebsPoland
Twitter: https://twitter.com/ExposingPoland
Instagram: instagram.com/exposingcelebspl
Tumblr: exposingcelebspl.tumblr.com
TikTok: exposingcelebspl
Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/exposingcelebspoland






























Komentarze
Prześlij komentarz