Gdyby ktoś mi powiedział w 2016 roku, że za 10 lat ego Seleny Gomez zostanie tak mocno utemperowane, że będzie całować palce u stóp Benny’ego Blanco na oczach wszystkich i mówić mu, że nie polubiłby jej dawnej wersji… nie wiem, czy bym w to uwierzyła.
I mówi to osoba, której krytyczne zdanie na temat Selly jest dobrze znane, więc możecie sobie tylko wyobrazić, co czują ci, którzy przez lata wierzyli w pozory, jakie stwarzała.
W każdym razie, w podcaście „Friends Keep Secrets” prowadzonym przez Benny'ego Blanco, Lil Dicky'ego (Dave'a Burda) i Kristin Batalucco… Selena przerywa Benny'emu w pół zdania i całuje go w palce u stóp, po czym zaczyna się do nich przytulać:
To zdanie, którego nikt nie spodziewał się, że kiedykolwiek napiszę.
To coś, czego nikt nie spodziewał się po Selenie, ponieważ Benny nie jest obiektywnie przystojny ani nie spełnia „jej standardów” narzuconych przez media społecznościowe, które przez dekadę stawiały tę kobietę na piedestale.
Przez lata internet lansował przekonanie, że ktoś na takim poziomie sławy i urody jak Selena musi być z kimś równie pięknym, równie fotogenicznym i pasującym do bardzo konkretnego, hollywoodzkiego wizerunku.
To, co pokazuje ten podcast, to fakt, że Selena kocha Benny'ego. I to jest dokładnie to, co powtarzam wam, odkąd są razem.
Benny sprawił, że Selena złożyła broń, więc nie musi przy nim przyjmować pozycji obronnej. Nie trzyma gardy; jest w pełni sobą.
Jeśli oznacza to całowanie go w palce u stóp, bo jest przepełniona miłością do niego… to właśnie to będzie robić.
Dzieje się to również po tym, jak na Benny'ego spadła fala krytyki za to, jak brudne miał stopy, co wywołało ogromną burzę po poprzednim odcinku podcastu. Więc w kolejnym… Selena okazała solidarność z jego brudnymi stopami, dając wszystkim do zrozumienia, że zupełnie jej to nie przeszkadza.
W tym samym odcinku podcastu z Seleną, Benny mówi o tym, że nie może uwierzyć, jak dużo czasu zajęło jemu i Selenie, żeby w końcu być razem.
Na co Selena odpowiada mu, że nie polubiłby jej wtedy… w czasach, które wszyscy nazywali erą Seleny „baddie".
Zdecydowanie była „baddie” na zewnątrz, ale od środka przechodziła przez piekło.
Dzisiejsza Selena jest jak nowonarodzony anioł. Nie zrozumcie mnie źle — bywa chaotyczna, zdarza jej się pojawić pijanej na spotkaniach Wondermind (kiedy już raczy się na nich stawić), a lepiej nie wspominajcie o nazwisku Bieber, bo czeka was historyczna erupcja wulkanu. Ale poza tym… jest w swojej erze „lover-girl”, w fazie „kocham życie.
Powodem, dla którego Selena jest publicznie aż tak zadurzona w Bennym, jest to, że przez lata była głodna stabilnej miłości i jasnego stanu umysłu.
Sam fakt, że mówi, iż nie polubiłby „starej Seleny”, potwierdza wszystko, co mówiłam wam przez lata.
Dawna Selena w wydaniu „baddie” była protekcjonalna, mściwa i bardzo gorzka — była osobą, która często atakowała innych i nieustannie podsycała konflikty.
Wtedy prychałaby na widok Benny’ego, bo jej ego było tak ogromne. Pewnie pobiłaby się z którąś ze swoich lojalnych przyjaciółek, gdyby ta choćby zasugerowała jej randkę z Bennym, i skwitowałaby to słowami: „JA?! Miałabym iść na randkę z… TYM?!
I to jest kolejna rzecz, która nawiązuje do nigdy niekończącej się sagi z Justinem i Hailey zajmującą miejsce Seleny (tak ona to postrzegała)… „Jelena” była toksyczna jak diabli. Omal nie zniszczyło to ich obojga, a reaktywacja tego związku dosłownie wpędziła matkę Seleny do szpitala.
Ale ego Seleny nie mogło znieść faktu, że „jakaś frajerka” miałaby odebrać jej TEGO Justina Biebera (tak, właśnie tak go postrzegała).
I to na lata zahamowało rozwój Seleny, ponieważ zawsze była zajęta spiskowaniem i planowaniem, zamiast pracować nad sobą i przyciągać kochającego, stabilnego partnera. Była zbyt zajęta nakręcaniem konfliktu z Hailey.
Nie chodzi o to, żeby udawać, że Justin nie doprowadzał jej do szaleństwa… on sam miał długą listę problemów, które ciągnęły się za nim wszędzie, gdzie się pojawił.
Ale mówię konkretnie o zmianie, jaką widzimy u Seleny, i trzeba by być w ślepym, żeby sądzić, że na drodze do „nowej Seleny” możemy po prostu przeskoczyć nad tym całym pobojowiskiem, jakie zostawił po sobie związek z Bieberem.
Czy kiedykolwiek przychodziłam do was z informacjami mówiącymi, że Selena Gomez, to taka wyluzowana dziewczyna, która spędza wolny czas na całowaniu brudnych palców u stóp swojego męża? (No umówmy się… one naprawdę były brudne…).
Przez całą dekadę powtarzałam wam, że Selena albo brała tyle narkotyków, że niemal wpędziło ją to do grobu, albo że zaliczyła rzekome przedawkowanie w latach, gdy nie było z nią najlepiej psychicznie.
Ludzie zapominają, że te bardzo smutne rzeczy, przez które wszyscy przechodzimy (może nie w takim samym stopniu jak Sel), mają moc zmieniania człowieka. Bóg, życie i okoliczności potrafią utemperować cię tak szybko, że staniesz się nową osobą.
Albo w przypadku Seleny… klonem.
Podsumowując, Selena przeszła kryzys tożsamości..
Jest w szczęśliwym i stabilnym małżeństwie, w którym czuje się na tyle autentyczna, że całuje brudne palce u stóp na oczach wszystkich.
Ma w sobie dość samoświadomości, by przyznać, że dawniej była nie do zniesienia — i to wcale nie w ten sposób bycia „baddie”, który wszyscy romantyzują.
I nie mówcie, że wam tego nie mówiłam. Czy wiedziałam się, że będę czekać dekadę, aż moje informacje — i ten cały scenariusz, o którym mówiłam, że się wydarzy — faktycznie się ziszczą? Nie. Ale wytrwałam wystarczająco długo, by to zobaczyć, i wy też powinniście.
Więcej postów pojawi się wkrótce..
xoxo,
Liv
Originally posted by scandalous.media
Youtube: https://www.youtube.com/c/ExposingCelebsPoland
Twitter: https://twitter.com/ExposingPoland
Instagram: instagram.com/exposingcelebspl
Tumblr: exposingcelebspl.tumblr.com
TikTok: exposingcelebspl
Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/exposingcelebspoland








Komentarze
Prześlij komentarz